Rosnący dług publiczny a skuteczność walki z inflacją
W ostatnich latach Polacy dotkliwie odczuli skutki wzrostu cen. Konieczne okazały się podwyżki stóp procentowych, kredyty znacznie zdrożały, a wiele firm ograniczyło inwestycje. Inflację udało się sprowadzić do niskiego poziomu tylko na krótko. Dziś ponownie sięga ona 4% w skali roku. W walce ze wzrostem cen mogą nas jeszcze czekać niespodzianki. Z najnowszej analizy ekonomistów Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) wynika, że im większy dług publiczny, tym słabiej wysokie stopy procentowe ograniczają inflację. W rezultacie walka z nią trwa dłużej i jest mniej skuteczna. Polska tymczasem szybko zwiększa swoje zadłużenie.
Czy powinniśmy przygotować się na trudniejszą walkę z inflacją? Polska należy do państw najszybciej powiększających dług publiczny. Od trzech lat deficyty budżetowe wynoszą 200–300 mld zł, a według najnowszych danych Eurostatu zadłużenie publiczne osiągnęło już 61,6% PKB. Oznacza to przekroczenie progu 60% zapisanego w unijnych regułach fiskalnych. Czy przy coraz wyższym długu ograniczanie inflacji może trwać dłużej i być trudniejsze nawet wtedy, gdy bank centralny utrzymuje podwyższone stopy procentowe? Co oznaczałoby to dla naszych portfeli i czy należy przygotować się na wyższą inflację?
Zobacz również: Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK] Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS] ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Wyniki badania BIS mogłyby wydawać się dalekie od polskich realiów, gdyby nie jedna okoliczność. Polska wprawdzie nie jest jednym z najbardziej zadłużonych państw Unii Europejskiej, ale należy do krajów, w których dług publiczny przyrasta najszybciej, a potrzeby pożyczkowe państwa są największe w historii. Jeśli zadłużenie nadal będzie rosło w takim tempie, przyszłe fale inflacji mogą wymagać utrzymywania wysokich stóp procentowych dłużej niż w przeszłości.
Na pierwszy rzut oka poziom długu publicznego ma niewiele wspólnego z ratą kredytu hipotecznego czy oprocentowaniem lokaty. Ekonomiści BIS wskazują jednak, że w gospodarkach o wysokim zadłużeniu podwyżki stóp słabiej obniżają inflację, choć wciąż wyraźnie hamują wzrost gospodarczy. Kredytobiorcy i konsumenci ponoszą więc negatywne skutki restrykcyjnej polityki pieniężnej, lecz nie towarzyszy temu równie szybkie ograniczenie dynamiki cen i spadek oprocentowania kredytów w gospodarce.
Co wynika z najnowszego artykułu opublikowanego przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych, zatytułowanego „Public debt and monetary policy transmission: evidence from advanced and emerging Europe”, którego autorami są Christopher Johns, Aaron Mehrotra i Fabrizio Zampolli? Autorzy przeanalizowali dane dotyczące gospodarek europejskich — zarówno państw strefy euro, jak i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Sprawdzili, jak poziom długu publicznego oraz struktura terminów jego zapadalności wpływają na skuteczność podwyżek stóp procentowych wprowadzanych przez banki centralne.
Mechanizm działania banku centralnego jest znany: podnosi on stopy procentowe, aby ograniczyć inflację. Kredyty stają się droższe, przedsiębiorstwa zmniejszają inwestycje, konsumenci ograniczają wydatki, a ceny powinny wówczas rosnąć wolniej. Badanie BIS wskazuje jednak, że w państwach o wysokim długu publicznym mechanizm ten działa słabiej. BIS stawia pytanie o przyczyny tej różnicy.
Drugie zagadnienie dotyczy wpływu podwyżek stóp na gospodarkę. Wysokie stopy w podobnym stopniu ograniczają inwestycje i wzrost gospodarczy w państwach o różnym poziomie zadłużenia, lecz nie są równie skuteczne w tłumieniu inflacji. Gospodarka ponosi zatem pełny koszt wysokich stóp procentowych, nie uzyskując w zamian równie szybkiego spadku tempa wzrostu cen.
Czy ten mechanizm może już odnosić się do Polski? Choć relacja naszego długu do PKB nie jest najwyższa, Polska jest jednym z trzech państw Unii Europejskiej najszybciej zwiększających zadłużenie. Jeśli inflacja w przyszłości ponownie przyspieszy, a do tego czasu dług publiczny wzrośnie, bank centralny może mieć trudniejsze zadanie niż obecnie. Osiągnięcie takiego samego efektu antyinflacyjnego mogłoby wymagać dłuższego utrzymywania wysokich stóp i dłuższego ograniczania rozwoju gospodarki. Badanie BIS pokazuje, że rosnący dług może sprawić, iż kolejne okresy walki z inflacją okażą się dla gospodarki znacznie bardziej kosztowne niż poprzednie.
Według ostatnich danych Eurostatu w ciągu zaledwie roku relacja długu publicznego do PKB wzrosła w Polsce o ok. 4,5 pkt procentowego. Był to trzeci największy wzrost w UE; większy odnotowano jedynie w Finlandii i Bułgarii. Przy takim tempie wzrostu zadłużenia mechanizm opisany przez BIS może w coraz większym stopniu dotyczyć także Polski. Poziom naszego długu wciąż nie jest tak wysoki jak w Grecji czy we Włoszech. Dane pokazują jednak, że rośnie on szybko, a analiza BIS wskazuje na związek między wysokim zadłużeniem a mniejszą skutecznością podwyżek stóp procentowych w ograniczaniu inflacji.